Kilka słów o nas

magda
04.04.2019
Oleoteka jest to mała, rodzinna manufaktura, w której tłoczymy oleje tradycyjną metodą na zimno. Założycielami Oleoteki jesteśmy my – Magda Sowalska i Robert Cylwa wspierani czynnie przez nasze dzielne rodziny. Łączy nas zamiłowanie do naturalnej, świeżej i zdrowej żywności oraz pewien dystans do pędzącego pociągu pt. Cywilizacja. Stąd właśnie wziął się pomysł na tłoczenie oleju. Chcieliśmy robić coś co będzie maksymalnie naturalne, jak najbardziej zdrowe, oparte na tradycji a przy tym potrzebne i pożądane przez ludzi.
 
Jak tłoczymy oleje?
 
Chcieliśmy aby to co robimy było jak najwyższej jakości. Abyśmy, bez żadnych obaw, mogli spożywać to my, nasze dzieci i nasze rodziny. Aby ktoś kto kupi nasz produkt mógł śmiało polecić go swojej przyjaciółce, koledze. Dlatego też od początku ustaliliśmy podstawowe zasady których się trzymamy.

Oleje tłoczone są w niewielkich partiach, pod zamówienie klienta, dzięki czemu zawsze dostarczane są świeże i pachnące. Cały proces tłoczenia wykonujemy ręcznie z najwyższą dbałością o jakość i smak oleju. Zgodnie z filozofią „jedz to co urośnie w Twojej okolicy” używamy ziaren od polskich rolników. Co więcej, nasiona z których tłoczymy oleje są uprawiane w sposób ekologiczny. Dlaczego? Po prostu, takie oleje smakują nam najbardziej i są najlepsze. Dla nas jest to ważne, bo jedzą je nasze dzieci, nasi rodzice i nasi znajomi. Nie uznajemy kompromisów jeśli chodzi o ich i nasze zdrowie. 
 
Kim jesteśmy? 
 
No właśnie. Podobno najtrudniej opisać siebie samego i przekazać w kilku słowach informację o sobie samym, aby nie zanudzić odbiorcy. Bo tak naprawdę, kogo interesuje jakie mamy skończone szkoły, jakie znamy języki obce, gdzie pracowaliśmy przed otwarciem tłoczni? 

Najważniejsze wg nas to jakimi jesteśmy osobami, jak postrzegamy otaczającą nas rzeczywistość i jak się w niej odnajdujemy. 
 
Magda - zacznę od, tak po prostu:  urodziłam się w czasach, kiedy mama obierała ziemniaki na frytki, wysyłała mnie w kolejkę po pomarańcze, kawę i prawdziwą czekoladę. Trzepak na podwórku służył za drabinkę gimnastyczną, kapsle śmigały po torze wyznaczonym butem - udając kolarzy, a gra w dwa ognie była jak bitwa na śmierć i życie. Ziemniaki, marchew i inne warzywa były krzywe i miały robaki w środku, a najlepsze jabłka rosły u sąsiadki na drzewie. Dzisiaj trzepaków nie ma, podwórko przed blokiem zastąpił parking, gatunków dostępnej kawy i czekolad nawet nie chce mi się liczyć, a najlepsze jabłka są w supermarketach. 

Obecnie jestem mamą dwójki dzieci. Czasami rzucam się w wir otaczającego świata, czasami usiądę na dłuższą chwilę zastanawiając się nad sensem tej bieganiny - ostatnio co raz częściej. Jak każdy mam w swoim życiu lepsze i gorsze momenty. Żegnam ludzi, którzy odchodzą, spędzam czas z tymi, którzy trwają przy mnie. Spaceruję, czytam, wyrywam zielsko w ogrodzie, chodzę na wywiadówki. Cały czas szukam pretekstu, żeby zwolnić. Rzadko piszę smsy - wolę rozmawiać, telewizji nie oglądam prawie wcale - szkoda mi czasu. 

Kiedy powstał pomysł tłoczenia olejów, nie zastanawiałam się ani chwili. Wiedziałam, że to będzie miejsce dla mnie. Zapach unoszący się w powietrzu, powolne zamienianie ziarenek w złocisty płyn i całe mnóstwo ciekawych osób dookoła, z którymi można porozmawiać, których można wysłuchać i doradzić. Tu, w Oleotece, jest mój świat, kierowany według moich zasad i potrzeb. Tu spędzam każdy dzień przygotowując najlepsze - bo moje -oleje. Przygotowuję je dla siebie, najbliższych i dla wszystkich tych, którzy doceniają prawdziwą, ręczną pracę. Życzę każdemu, aby znalazł takie swoje miejsce na ziemi!

 

Robert – z biegiem lat człowiek zaczyna bardziej jasno widzieć  pewne rzeczy. Pamiętam, że jak byłem mały to najlepszym napojem na świecie była woda ze studni a nasza rodzina rocznie generowała może pół worka śmieci. Generalnie życie było prostsze. Rozwój cywilizacji zrobił jednak swoje. Obecnie żyjemy coraz szybciej i wygodniej. Więcej kupujemy i konsumujemy. Ale coraz częściej chodzimy też do lekarza. Przestaliśmy się odżywiać płodami ziemi a spożywamy produkty koncernów – specjalistów od niskiej ceny i „standardowej” jakości.

Już dość dawno dostrzegłem, że wybierając się na zakupy do sklepu trudno mi jest znaleźć produkt, który nie zawiera słynnych „E”. Jest tam za to bardzo dużo artykułów, które chcą zrobić ludzi w konia jak np. herbatka malinowa, która zawiera 2 % maliny czy świeżo pieczony chleb z ledwo widoczną gwiazdką informującą że jest z głęboko mrożonego ciasta. Takich produktów jest cała masa – wszystko pięknie zapakowane, zrobione zgodnie z przepisami, a jakże. Z czasem coraz rzadziej robiłem zakupy w marketach, szukałem dobrych produktów na własną rękę, takich które były bliższe natury niż te ze sklepowych półek.

Los sprawił, że szukając zdrowych alternatyw dla koncernowej żywności sami zaczęliśmy je wytwarzać.

Nie tak całkiem dawno, bo przed II wojną światową, małe tłocznie oleju były w Polsce w co drugiej miejscowości. Socjalizm i wielki przemysł to zniszczyły. Dzisiaj kiedy tłoczymy świeży olej w naszej małej tłoczni – Oleotece, wskrzeszamy ten znany wielu starszym osobom smak i aromat. Mamy w końcu wpływ na to co jemy.
 
WY też możecie mieć wpływ na rozwój olejarskiej tradycji w Polsce. Poczytajcie o olejach tłoczonych na zimno, pomyślcie o wartości ludzkiej pracy i o tym co dla Was się liczy. Kupując świeży olej w małej manufakturze wspieracie małą wytwórczość.

Witamy w zespole ds. zdrowych olejów Oleoteka
 
Opinie